Rzuciłeś palenie? Pamiętaj, że zawsze może przyjść gorszy moment!

Kilka dni temu zdarzyła mi się pewna sytuacja, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że jestem na dobrej drodze w procesie uwalniania się z nałogu nikotynowego, który w pewnym sensie nadal trwa.

Nałóg papierosowy nie kończy się w momencie wypalenia ostatniej fajki. Przekonałem się o tym co najmniej kilka razy, kiedy pojawiała się chęć puszczenia dymka. Ostatnio przeżyłem sporą pokusę, która prawie zaowocowała zapaleniem papierosa. Ale tak się nie stało.

Sytuacja miała miejsce w piątkowy wieczór. Wybraliśmy się z przyjaciółmi do pubu – jedno piwko, drugie… Z ust jednego z kolegów padło hasło: no, to idziemy zapalić! Wyjścia na zewnątrz na fajkę po jednej czy dwóch kolejkach były w zasadzie naszym rytuałem. Niemal automatycznie zacząłem zakładać kurtkę i dopiero po chwili przypomniałem sobie, że przecież NIE PALĘ. Zaraz potem nastąpił cały wysyp myśli: a może jednego dla towarzystwa zapalę, jedna fajka do piwka chyba nic złego nie zrobi, wyjdę, wypalę pół fajki i wrócę, itd… Zaraz potem jednak przyszły inne myśli: zrobiłem już tak wiele, po co to niszczyć, tak naprawdę wcale nie chce mi się iść zapalić, nie chcę wracać do tego co było kiedyś. No, i nie poszedłem zapalić. Zakomunikowałem kolegom, że kategorycznie rzuciłem i poszli sami.

Tego typu sytuacje będą pojawiać się pewnie częściej. Ale myślę, że już w jakiś sposób zapanowałem nad całym tym mechanizmem i że dam sobie radę. Oby.

Tabex? Nie polecam! Moja opinia

Stwierdziłem, że nie chcę być uzależniony od żadnej substancji, chcę być wolny, mieć energię i zacząć budować formę! Poza tym nie chcę wydawać mnóstwa kasy na to, aby nic z tego nie mieć, a tylko zniszczyć swoje zdrowie. Tak, chcę rzucić palenie! Ale jak to zrobić, kiedy psychika mówi jedno, a ciało zupełnie co innego? Jak wygrać z nikotynowym głodem? Czy dam radę? – Takie oto myśli towarzyszyły mi w momencie, kiedy postanowiłem rzucić papierosy.

Do całego procesu rzucania palenia od samego początku podchodziłem racjonalnie – zdawałem sobie sprawę, że żaden środek nie zadziała, jak dotknięcie czarodziejskiej różdżki. Wiedziałem, że jeśli naprawdę chce się rzucić palenie, potrzebna jest motywacja i duże pokłady silnej woli. To już miałem. Jednak umysł to jedno, a ciało drugie. Bez dodatkowego wspomagacza nie mogłem nawet wyobrazić sobie, że mogę przestać palić. Uzależnienie fizyczne od nikotyny było zbyt silne. Potrzebowałem jakiegoś pomocnika, który zahamowałby ciężki do przezwyciężenia głód nikotynowy. I tu zaczęły się moje testy – spróbowałem dwóch środków, z których jeden okazał się nieskuteczny, a drugi zadziałał.

Pierwszy test – Tabex

tabexKiedy podjąłem decyzję, że rzucam palenie, automatycznie (pewnie jak każdy w mojej sytuacji) zacząłem pochłaniać artykuły na temat środków, które mogą być pomocne. Czytałem też komentarze. W wielu wypowiedziach przewijały się tabletki o nazwie Tabex. Opinie na temat tego preparatu były podzielone (z przewagą pozytywnych), więc stwierdziłem, że nie ma sensu dłużej się zastanawiać, tylko trzeba wypróbować samemu.

Już po 2-3 dniach stosowania Tabexu zauważyłem, że jakoś rzadziej sięgam po papierosa. Chęć zapalenia nie była tak silna, jak dotąd. Po około dwóch tygodniach znacznie zjechałem z ilością wypalanych fajek. Stopniowo zacząłem odstawiać Tabex i tu niestety zaczął pojawiać się problem – znów zacząłem zwiększać liczbę papierosów. Działo się to jakoś automatycznie, nie miałem nad tym kontroli, po prostu znów co chwilę chciało mi się palić.

W momencie, kiedy całkowicie odstawiłem Tabex, znowu paliłem ponad paczkę dziennie. Jaki z tego wniosek? W moim przypadku niestety Tabex okazał się nieskuteczny. Fakt, podczas jego stosowania udało mi się znacznie ograniczyć palenie, ale koniec końców trudno mówić o skuteczności preparatu, jeśli po zakończeniu kuracji nałóg powraca jak bumerang.

Drugi test – Nicorix

NicorixNicorix jest produktem nowym na polskim rynku. Dowiedziałem się o nim, podobnie jak w przypadku Tabexu, z internetu. Od razu uderzyła mnie fala pozytywnych komentarzy na jego temat. Pomyślałem, że pewnie te wszystkie pozytywne opinie o tabletkach Nicorix pochodzą od osób, które nadal je przyjmują, a tak naprawdę jest podobnie, jak w przypadku Tabexu – po odstawieniu leku wraca nieodparta chęć na fajkę. A jednak postanowiłem go wypróbować – nadal moim życiowym celem było niepalenie. Z informacji o składzie dowiedziałem się, że jest to produkt wieloskładnikowy i że działa inaczej niż jednoskładnikowy Tabex. Pomyślałem, że może jednak tym razem się uda…

Kuracja Nicorixem okazała się udana. Początkowe działanie było podobne, jak działanie Tabexu – coraz mniejsza i rzadziej pojawiająca się ochota na zapalenie papierosa, a co za tym idzie – ograniczenie wypalanych fajek. Jednak dodatkowo odczuwałem znaczne polepszenie samopoczucia, czego nie odnotowałem w przypadku Tabexu. Miałem dużo więcej energii, a poza tym czułem, jakby z mojego ciała wychodziło mnóstwo toksyn, które kumulowały się przez lata palenia. Było to niesamowite uczucie.

Z czasem w ogóle przestałem palić. Czułem się oczyszczony, świeży, pełen wigoru. Poprawie uległo również odczuwanie smaku i zapachu – zmysły te dotąd były stłumione przez palenie. Może to brzmi przesadnie, ale wstąpiła we mnie jakaś nowa życiowa energia. Siłownia zaczęła sprawiać mi wielką przyjemność, polepszyła się moja kondycja, a kaszel ustąpił. Bałem się odstawić Nicorix, bałem się, że nałóg wróci. Ale nie wrócił!Podbudowany swoim znakomitym samopoczuciem nawet nie mam ochoty na fajkę. Tabletek nie biorę już od dwóch tygodni i nadal nie zapaliłem ani jednego papierosa.

Aktualizacja

Pytacie mnie gdzie można kupić Nicorix – polecam kupować bezpośrednio od producenta – kliknij tutaj. Jest to najpewniejsza jak również najtańsza opcja😉

Dlaczego warto rzucić palenie?

Owszem, zapalenie papierosa to prawdziwa przyjemność, ale czy jest ona warta utraty zdrowia? W tym wpisie podaję 5 głównych powodów, dla których ja postawiłem rzucić palenie.

 

Po pierwsze – papierosy przeszkadzają w budowaniu formy fizycznej. Kiedy postanowiłem zacząć chodzić na siłownię, poprawić wydolność organizmu, zrobić formę i wyrzeźbić mięśnie, zdałem sobie sprawę, że palenie papierosów kompletnie nie współdziała z tymi zamiarami. Siły witalne na poziomie zerowym, ciągła zadyszka, brak mocy, gasnący zapał… Uświadomiłem sobie, że nie osiągnę tego co chcę, paląc.

Po drugie – podupadające zdrowie. Szara, ziemista skóra, wiecznie zmęczona twarz, osad na zębach, kaszel, słaba odporność, kłopoty z libido, ciągle przyplątujące się przeziębienia i infekcje górnych dróg oddechowych. Takie to dolegliwości odczuwałem paląc. Teraz nie palę i wszystkie one zniknęły🙂

Po trzecie – podejście do palenia mojej partnerki. Sama nie pali i w związku z tym bardzo jej to przeszkadzało. I wcale jej się nie dziwię.

Po czwarte – kwestie finansowe. Wypalając ponad paczkę dziennie, wydawałem na fajki około 150 zł tygodniowo. To sporo. Teraz wydaję tę kasę na drobne przyjemności, które pozwalają mi fajnie spędzić czas, m.in. książki, kino, kolacje w restauracjach, etc.

Po piąte – chęć wydostania się ze szponów nałogu. Nie chciałem dłużej być niewolnikiem nikotyny. Nie chciałem, aby wszystko co robię, kręciło się wokół fajek. A tak było, chęć zapalenia papierosa była wszechmocna. Jak nie zapaliłem, czułem się źle i nie mogłem skoncentrować się na niczym innym.